Menu

Z miłości do czterech kółek

Rajdy samochodowe i wyczynowe projekty, amatorskie zmagania i drobne modyfikacje.

7 Rajd Lotos Baltic Cup

dachujacy
Jako, że jest dzisiaj już poniedziałek, mam chwilę wolnego czasu i przede wszystkim w sieci ukazała się większość materiałów z rajdu, mogę Was uraczyć kilkoma ciekawymi filmami i dawką moich osobistych wrażeń. Pierwszy film przedstawia najgrubsze akcje: Drugi film to jazda Wojtka Chuchały - debiutanta w RSMP i nowego kierowcy Subaru Poland Rally Team: Na koniec przejazdy kilku zawodników Rajdowego Pucharu, którzy zdecydowali się pojeździć po śniegu mimo "asfaltowej" reszty sezonu:

Moim skromnym zdaniem do przewidzenia było zwycięstwo załogi Kajetanowicz/Baran. Kajto po raz drugi w życiu startował po śniegu, a mimo to udało mu się osiągnąć rewelacyjny rezultat i mimo przebicia koła, a w konsekwencji przegraniu drugiego dnia z Bębęnkami, wygrał rajd w klasyfikacji generalnej. Mimo, że nie jestem ogromnym fanem kierowcy z Ustronia, to muszę przyznać, że naprawdę dobrze radzi sobie za fajerą i jest cholernie zdolny. Liczę, że na następny sezon uzbiera budżet, który pozwoli mu wyfrunąć z naszego kraju i pojechać przynajmniej w kilku eliminacjach Mistrzostw Europy.

Drugą lokatę zajęli powracający do Nki bracia Bębenkowie. To z pewnością był dobry występ dla "perkusyjnych", jak zawsze w takich występach nie brakowało przygód, ale wszystko dobrze się skończyło i znów możemy oglądać Michała i Grzegorza na czołowych pozycjach. Dobrze, że czołówka rośnie w siłę.

Michał Sołowow jest bardzo doświadczonym kierowcą, startuje w rajdach od krajów śródziemnomorskich aż po skandynawskie i przecież przez ostatnie 4 lata stawał na podium generalki mistrzostw starego kontynentu, w tym 3 - krotnie na drugim stopniu, a raz na trzecim. Tak już jest, że gokartowa specyfika samochodów S2000 nie daje mu większych szans na luźnych nawierzchniach. Do tego w tym sezonie klasa ta została obciążona dodatkowymi kilogramami i tak jej szanse jeszcze bardziej zmalały. Załoga Cersanitu - Michał Sołowow i Maciej Baran ambitnie testowała swoją Fiestę w okolicach Olsztyna, a starty w Gdańsku poprzedził występ w Arctic Lapland Rally. Tam pojechali świetnie, o czym już pisałem, ale ich samochód był lżejszy. Na kaszubach dojachali na trzecim miejscu.  Sporo przesądziła pozycja startowa drugiego dnia. Pan Michał jechał jako odkurzacz i przebijał się przez zaspy, które w nocy pokryły trasę. Trochę skrzywdzili posiadaczy S2000, ale o tym czy dociążenie ich jest sensowne wypowiem sie później.

Czwarte miejsce należy do Zbigniewa Staniszewskiego i tego się chyba niewielu spodziewało. Betoniarskie Evo wygrało prolog rajdu i tym samym jego załoga została pierwszym liderem. Sobota to czasy raczej bliższe 5 czy 6 pozycji niż podium, za to rewelacyjna jazda po niedzielnych oesach i przegranie ostatniego odcinka z Bębenkiem o zaledwie 0,4s zagwarantowały ekipie pozycję tuż za pudłem.

Przyszedł czas na moich ulubieńców czyli "maruda rally team" : Kuchar i Dymurski. Przez skromniejszy budżet musieli wykorzystać nową klasę historyczną i na śnieg wyjechali Evo 5. Przed Lotosem ciężko było cokolwiek powiedziać na temat ich szans. W sumie ich samochodu nie cechują najnowsze rozwiązania i najświeższe koncepcje, ale na śniegu nigdy nic nie wiadomo. Jednak co kierownik to kierownik i udało im się wywalczyć 5 miejsce. Tomek tłumaczył się niewystarczającą ilością testów i nieskończoną liczbą przygód, ale powinien być zadowolony. To dobrze rokuje na resztę sezonu i jest świetną reklamą nowej klasy.

Ze znanych i lubianych chciałbym wspomnieć o Wojtku Chuchale. Na mecie był 8 i wyprzedził ekipę Dul/Sadowski, która chociaż nie należy do czołowej trójki to jednak nie jechała pierwszy raz, nie zmieniała samochodu, nie startuje po przerwie i w sumie dała się objechać przez Siemanko. Wojtek jechał ostrożnie, z biegiem rajdu przyspieszał i wyczuwał swój limit. Takiego rozsądku trudno się spodziewać po gościu pieprzącym głupoty w większości wywiadów, ale jak mówił kiedyś jego pilot Ryszard Ciupka: po zapięciu pasów nie jest już tym śmieszkiem znanym z telewizji. Jestem pewien, że daleko zajdzie.

Następna eliminacja to asfaltowy Elmot już 8 kwietnia w Świdnicy. Rok temu wygrał go Tomek Kuchar, kto zrobi to tym razem pozostaje nam poczekać i w między czasie trochę pogdybać oczywiście;)

Warto rzucić okiem na stronę RSMP.info tam kolejne relacje, informacje itd itd.

 

© Z miłości do czterech kółek
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci